Saturday, March 9, 2013

Wybaczcie.

Wybaczcie,ze znowu powalilam domy,ale dlugo czekalam zeby element ludzki pojawil mi sie w kadrze..a bylo ponad 30 stopni C ..zagapilam sie i jak juz sie element pojawil to nie mialam czasu,zeby skadrowac dobrze..




Jezyk.

Zaczelam uczyc sie wloskiego,bo marzyla mi sie podroz wzdluz buta.
Zycie przynioslo jednak cos innego i czas zmienic wybrany jezyk na Babbel.com na hiszpanski.
W Meridzie ciecie znacznie milsi niz w Nowym Jorku,bo pozwalaja wchodzic na teren strzezonych obiektow,przynajmniej blondynkom z pomaranczowymi Holgami.




Friday, March 8, 2013

Staruszka.

Ta urocza staruszka prosila o wsparcie kolo przystanku autobusowego w centrum Meridy.
Wiekszosc ludzi wysiadajacych z autobusow dawalo jej pieniadze.
Nie mialam czasu,zeby dowiedziec sie czegos wiecej,czy znaja ta kobiete,czy pomaganie biedniejszym maja we krwi.Zapytalam na migi czy chce byc moja modelka.Modelce nalezy oczywiscie suto zaplacic za wykonana prace:)Rozstalysmy sie obie szczesliwsze.




Znowu snieg.

Na przystanku autobusowym na 34th street mloda Azjatka pyta mnie,jak dojechac do Momy autobusem,bo jej GPS pokazuje jak dojechac subway-em..pokazalam jej zejscie do subway'a..a ona mi na to,ze ona absolutnie nie moze uzyc metra..dlaczego?Bo tam jest niebezpiecznie:)))
Ciekawe co by na to powiedzialo 5 mln ludzi,ktorzy dzisiaj jechali,jada lub pojada metrem w Nowym Jorku.
Rocznie MTA przewozi 1,4 miliarda osob.
A propos subway to ostatnio bilety podrozaly i teraz kosztuja 2,50 usd.
Ponizej podworko przykoscielne w Meridzie,Jukatan.


Thursday, March 7, 2013

Implant.

Dzisiaj moja nowa dentystka zakomunikowala mi,ze powinnam sobie wstawic implant.
Moje ubezpieczenie nie pokryje kosztow i musze sama zaplacic.
Ale czy chce wydac ponad 4 tysiace dolarow na jednego zeba?
Otoz wole leciec do Peru..i tego sie trzymajmy:)
Ponizej recepcja hotelowa na Isla Mujeres.


Laweczki na Jukatanie.

Spojrzcie na te laweczki na fotografii,czyz nie sa dobrze skonstruowane?
Sa jakby stworzone do flirtowania albo do godzenia wrogow,bo skracaja dystans:)


Cmentarze meksykanskie.

Slyszalam o cmentarzach meksykanskich juz wczesniej.
Zaluje,ze nie mialam w aparacie kolorowego filmu,bo cmentarz miejski na Isla Mujeres to kolor i jeszcze raz kolor.Klimat tego miejsca daleko odbiega od Cmentarza Rakowickiego w Krakowie,gdzie spoczywaja moi Dziadkowie krakowscy czy od Powazek gdzie sa pochowani Dziadkowie warszawscy,ale blisko,bliziutko Cmentarza na Peksowym Brzyzku w Zakopanem,choc ten ma kolory ziemi.
Cmentarz jest ciasny i zeby dojsc do jakiegos grobu trzeba przejsc przez sasiedni,kazdy grobowiec jest inny,jeden oblozony kafelkami jakby lazienkowymi,inny to plaska plyta plus budka z figurkami swietych.
A calosc tworzy niepowtarzalne zbiorowisko wyrobow ludowych i tchnie naiwna,wzruszajaca religijnoscia.
Niestety zdjecia z tego miejsca zaliczam do tych nieudanych.
A i jeszcze jedna ciekawostka..wiekszosc pochowanych tutaj osob nosilo nazwisko Velazquez.