Showing posts with label Holga 120 GCFN. Show all posts
Showing posts with label Holga 120 GCFN. Show all posts

Saturday, August 24, 2013

Powolnie umiera.

Znajoma nieznajoma wkleila ten tekst na FB a ja poniewaz sie z tym zgadzam w 100% zapisuje tutaj,choc jak wiecie daleko mi do" powolnego umierania".
"Powolnie umiera ten, kto nie podróżuje,ten, kto nie czyta,ten, kto nie słucha muzyki ten, kto nie szuka swojego wnętrza.
Powolnie umiera ten, kto niszczy swą miłość własną,ten, kto znikąd nie chce przyjąć pomocy.
Powolnie umiera ten, kto staje się niewolnikiem przyzwyczajenia,ten, kto odtwarza codziennie te same ścieżki,ten, kto nigdy nie zmienia punktów odniesienia,ten, kto nigdy nie zmienia koloru swojego ubioru ten, kto nigdy nie porozmawia z nieznajomym.
Powolnie umiera ten, kto unika pasji i wiru emocji,które przywracają oczom blaski serca naprawiają.
Powolnie umiera ten, kto nie opuszcza swojego przylądka gdy jest nieszczęśliwy w miłości lub pracy ten, kto nie podejmuje ryzyka spełnienia marzeń ten, kto choć raz w życiu nie odłożył na bok racjonalności...
Zaryzykuj Siebie Od Dzisiaj!Zacznij Działać Od Zaraz!Nie Pozwól Sobie Na Powolne Umieranie!
NIE ZABRANIAJ SOBIE BYĆ SZCZĘŚLIWYM !"
Jarko

Lomografia z mojego ulubionego High Line Park,Manhattan


Friday, August 23, 2013

Z fachowcami tak zawsze jest.

Zaniedbalam bloga,bo..oddalam laptopa do czyszczenia..panowie stwierdzili,ze to bedzie jeden dzien a pozniej sie okazalo,ze tydzien uplynal.Z fachowcami tak zawsze,niewazne w jakim kraju zyjesz.

Ponizej holgowa fotografia zrobiona w High Line Park na Manhattanie.
To miejsce inspiruje mnie bez konca:)


Thursday, June 27, 2013

Jerzy Pilch.

"Wiele demonow"Jerzego Pilcha ..ta ksiazka mnie uwiodla..uplynelo kilka dni a ja wciaz jedna noga tkwie w siglanskim swiecie.
"Starzyk Schkryfani mial dobrze po dziewiecdziesiatce,a moze nawet po sto dziewiecdziesiatce-mniej w zadnym wypadku.Raczej wiecej.Jak przez dziedzine szli na Moskwe Francuzi-nie tylko byl juz na swiecie;
byl do tego stopnia,ze sie do nich przylaczyl.Do samej Moskwy nie doszedl-utknal w Milowce.Niewcielonemu malolatowi zaden wyrok za dezercje nie grozil.Zadna kula w leb.Niemniej jednak w Milowce zamarudzil dosyc dlugo-do chalupy wrocil dopiero na Wiosne Ludow.Reszta i pol nastepnego stulecia zeszla mu na zarciu,piciu i przywidzeniach.Zaden starzec-raczej niestrudzony pierdola.Z tych co to codziennie umieraja,a przezywaja wszystkich."

Lomofotka ponizej to Brooklyn Downtown.


Friday, June 14, 2013

Powoli

Powoli trace watek..pada juz drugi dzien...a Stasiuk ze swoim rdzewiejacym swiatem nie pomaga...auuuuuu

Holgowy widok z Brooklyn Bridge Park.Musze poprawic przy lepszym swietle.


Tuesday, June 11, 2013

Andrzej Stasiuk.Taksim.

Bezsenna noc zdarza mi sie rzadko..na szczescie mam co czytac..swiat Stasiuka zawsze mnie wciaga...
"Oni rozmawiali a ja sluchalem.Bylem obcy i musialem czekac,az minie jakis czas.Zrobil sie wieczor i pochlonela ich historia czyjes smierci.To byla historia morderstwa kobiety,byla tam i milosc,i zazdrosc,jak w starym prawdziwym romansie,gdy rzeczy tkwily jeszcze na swoich miejscach.Ktos zostal nieslusznie oskarzony,ktos chcial sie wymigac,ale nie moglem pojac prawdziwego sensu opowiesci.Bylem przeciez obcy i nie chcialem zadawac pytan.Chwilami przestawalem ich sluchac i tylko patrzylem,jak pochylaja sie nad stolem,gestykuluja,a ich wielkie cienie poruszaja sie na scianach."

Ponizej urocza sprzedawczyni sztucznych kwiatkow gdzies.. w Chelsea na Manhattanie.


Monday, June 10, 2013

Zakochany w Paryzu.Olivier Magny.

Usmialam sie sama z siebie choc nie jestem Paryzanka.
Wniosek nasunal mi sie jeden WSZYSCY JESTESMY SNOBAMI:)))
Ksiazka pelna zaskakujacych refleksji.Paryzanin pisze o Paryzanach.
"Nikt kto dorastal albo mieszka po drugiej stronie le Peripherique,obwodnicy,chocby nie wiem jak blisko,nie moze roscic sobie prawa do miana Paryzanina"
Amerykanie sa bardziej demokratyczni w swoim snobizmie ..Nowojorczykiem czlowiek staje sie po 10 latach mieszkania na Manhattanie:)
Warto przeczytac.




Monday, May 27, 2013

Diabelskie drzewo.

"Tubylcy nazywaja baobab "diabelskim drzewem",poniewaz wierza,ze niegdys diabel zaplatal sie w jego galezie i ukaral drzewo,odwracajac je do gory nogami.Wedlug tubylcow korzenie baobabu sa teraz galeziami,galezie zas - korzeniami.Chcac upewnic sie,ze nie bedzie juz wiecej baobabow,diabel zniszczyl wszystkie mlode drzewa.I dlatego,twierdza tubylcy,zostaly tylko dorosle baobaby."Jerzy Kosinski "Diabelskie drzewo"..swietnie napisana ksiazka,polecam.

Lomofotka rowniez z Morningside Park,Manhattan.

Poczestowalam sie.

Poczestowalam sie:)))) na rosyjskim stoisku zielony,maly(wiekszy niz czeresnia)owoc,kwasny i cierpki choc podobno dojrzaly..nazywa sie Alycha i uprawiany jest jak twierdzi wujek Google w krajach zakaukaskich,pld-zach Azji,pln-zach Indiach..zjadany na surowo,jako dzem,uzywany do sosow i do zup.
U kolezanki probowalam warzywo Jicama,podobne do rzepy, wkrojone do salatki..hmm..bez rewelacji.

Lomofoto z Morningside Park,Manhattan.


Friday, May 17, 2013

Trzech panow w lodce(nie liczac psa)

Jerome K.Jerome "Trzech panow w lodce (nie liczac psa)" dostalam w prezencie od przyjaciolki..wylalam morze lez ze smiechu..po prostu perelka...polecam.

Ponizej Brooklyn Bridge Park.Jedno z moich ulubionych miejsc na Brooklynie.


Friday, May 10, 2013

Asa Larson

Asa Larson W OFIERZE MOLOCHOWI..400 stron powiesci kryminalnej sprawilo,ze moja podroz przez Atlantyk okazala sie wyjatkowo krotka...

Ponizej Coney Island,New York.



Roznice.

W Wiedniu i w Krakowie wprawdzie nikt sie nie usmiecha do nieznajomych,ale jest pieknie i czysto wprost przeciwnie do Brooklyn czy Queens,poza tym ludzie tylko sporadycznie rozmawiaja przez komorki na ulicach,nie ma tego tlumu w sluchawkach jak w NY,gdzie nie da sie nie slyszec tego co mijani ludzie maja do powiedzenia tych wszystkich fuckow i shitow..pomyslec tylko ze kiedys myslalam ze wylacznie polskie buractwo przeklina..nic bardziej blednego...w NY uszy wiedna..

Ponizej kot sasiad na Ridgewood.



Saturday, April 13, 2013

Holga na Jukatanie.

Zrobilam sobie album ku pamieci :)Mysle,ze jest to fajna forma przechowywania zdjec,wystarczy siegnac na polke i mozna oddac sie wspomnieniom..bo grzebanie w twardym dysku juz nie jest tak przyjemne..zreszta kto to robi???
Wystarczy kliknac,poczekac az sie ksiazka zaladuje i mozna obejrzec.
Milego ogladania..
http://www.blurb.com/books/4220976-untitled

Betty Dodson i Carlin Ross.

Bardzo interesujace to bylo spotkanie...Danielle ma nadzieje na wspolprace..seksualnosc kobiet dla wielu ciagle temat tabu..Mysle,ze warto zajrzec na ich strone internetowa.
Betty niedoslyszaca juz troche postanowila nazywac mnie Dotty:)..co ja mam z tymi Amerykanami..jak nie Doris to Dotty a moje imie wydaje sie byc tak proste i latwe w wymowie.

http://www.dodsonandross.com/about-us

Ponizej jeszcze raz Merida na Jukatanie.





Saturday, March 23, 2013

Marzenie.

Mlody czlowiek gral na gitarze jak wirtuoz..a jego usmiech dotarl do kazdej komorki mojego ciala..prawdziwy czarodziej..dzisiaj mijaja mnie dziewczyny,ktorym siegam do pasa..w pociagu sami Azjaci,czy ja ciagle jestem w NY?..marzy mi sie podroz do Kartageny w Kolumbii...ruch o 22 godzinie na Manhattanie jak w dzien,choc o 2 nad ranem natezenie ruchu podobne tylko w innych czesciach miasta.
Lubie crossowac moje slajdy,w tym przypadku to bylo bez sensu,bo oszalamiajace kolory Laguny Nichupte zmienily sie na nudna zielen.


Thursday, March 21, 2013

Meksykanskie rzemioslo artystyczne.

Na koncu pasazu jest sklep-niesklep..nigdy nie byl otwarty..podano numer telefonu tylko i adres gdzie mozna te piekne rzeczy kupic..niestety zabraklo mi czasu...no coz meksykanska sztuka jest zachwycajaca..kojarzycie Fride Kahlo???no jasne,ze kojarzycie..ja musze tam wrocic i kupic pare rzeczy...nie daje mi to spokoju.


Paisaje.

Scrossowany obrazek z Cancun,Meksyk.