Friday, March 1, 2013

Afonia i pszczoly.

Do filmow Jana Jakuba Kolskiego czesto wracam.Tym razem obejrzalam film z 2008 "Afonia i pszczoly".
Zdjecie zrobilam przez szybe samochodu..szkoda ze nie wysiadlam,bo takos jakos wpisuje sie w moje wyobrazenia o kulturze Latino..facet w bialych skarpetkach i okularach przeciwslonecznych czyta rankiem gazete pod drzewem:)


Thursday, February 28, 2013

Golebie krakowskie.

Golebie z Krakowa przylecialy do Meridy z wizyta.


Butelki zwrotne.

"Butelki zwrotne"film czeski z 2007 w rezyserii Jana Sveraka na podstawie scenariusza Zdenka Sveraka.
Kto nie widzial powinien zobaczyc.Kino czeskie porusza mnie i wzrusza.
A ponizej pieknie wyrzezbione drzewo z lasu mangrowego nad laguna Nichupte w Cancun.


Przed wieza Babel.

To byly czasy..kiedy ludzie mowili tym samym jezykiem..w kraju w ktorym przyszlo mi zyc niestety tak nie jest..tutaj kazda nacja mowi innym jezykiem..nawet jak to jest angielski..
Dzisiaj w Dunkin Donut zamowilam rasin bagel with cream cheese dostalam plain bagel with cream cheese,powiedzialam,ze zamowilam co innego,tym razem dostalam sesame bagel with veggie cream cheese..postanowilam odpuscic i pogodzic sie z sytuacja.
Fotografia zrobiona w Valladolid,Meksyk.


Wednesday, February 27, 2013

Finowie w Chichen Itza.

Nie byli w stanie z powodu upalu uciec Holdze.


Sotavento Hotel and Yacht Club.

O ile Cancum bylo dosc niefortunnym wyborem to Sotavento Hotel byl strzalem w dziesiatke.
Maly,przytulny,czysty hotel polozony nad laguna i w pieknym tropikalnym ogrodzie z basenem.
Plaza miejska oddalona o 10 minut spacerem.Jeszcze blizej do portu,z ktorego odplywaja promy na Isla Mujeres...gdzie mozna poplywac z delfinami,co tez uczynilam:)
Personel hotelu mily i uczynny,na ogol mowiacy po angielsku.
Na terenie hotelu dziala agencja turystyczna a pracujaca tam Holenderka Lies sluzy pomoca w kazdej sprawie.Kto nie lubi mieszkac na wakacjach w betonowym molochu z pewnoscia bedzie zadowolony w Sotavento.



Merida.

Merida na dlugo pozostanie w mojej pamieci...piekne pokolonialne miasto..malo turystow,choc poinformowano mnie,ze na zakonczenie karnawalu i na wielka fieste przyplynie nazajutrz 2000 Amerykanow..przyjazni ludzie,ktorzy chca sie dowiedziec skad jestes i opowiadaja o swoim miescie..a czas plynie leniwie..