O ile Cancum bylo dosc niefortunnym wyborem to Sotavento Hotel byl strzalem w dziesiatke.
Maly,przytulny,czysty hotel polozony nad laguna i w pieknym tropikalnym ogrodzie z basenem.
Plaza miejska oddalona o 10 minut spacerem.Jeszcze blizej do portu,z ktorego odplywaja promy na Isla Mujeres...gdzie mozna poplywac z delfinami,co tez uczynilam:)
Personel hotelu mily i uczynny,na ogol mowiacy po angielsku.
Na terenie hotelu dziala agencja turystyczna a pracujaca tam Holenderka Lies sluzy pomoca w kazdej sprawie.Kto nie lubi mieszkac na wakacjach w betonowym molochu z pewnoscia bedzie zadowolony w Sotavento.
Showing posts with label Cancum. Show all posts
Showing posts with label Cancum. Show all posts
Wednesday, February 27, 2013
Cancun.
Cancun to nie miejsce dla mnie.To amerykanski,betonowy kurort.Ogromne hotele z 500-1000 pokojami.
Wszystko tam jest piekne,tylko to piekno mnie nie zachwyca,a obecnosc sklepow typu Louis Vuitton czy Chanel nie jest niezbedna.
Gdyby nie takie smaczki,jak na fotografii ponizej to nie chcialabym tam wracac.
Fotografia zostala zrobiona nad laguna Nichupte..rodzina Metysow lowi ryby siedzac na drzewie.
Obok inni nurkowali w poszukiwaniu skorupiakow na obiad mimo ostrzezen o obecnosci krokodyli.
Subscribe to:
Posts (Atom)

