Friday, September 27, 2013

Mount Olivet Cementery,Maspeth,Queens,

Spacer z Iphonem zaowocowal kadrami dla Holgi i bablami na stopach.
Musze tam wrocic,ma potencjal to miejsce dla fotografa.







Rafal Olbinski.

Wczoraj mialam przyjemnosc uczestniczyc w wernisazu Rafala Olbinskiego w Polish Institute od Arts and Sciences na 30th Street na Manhattanie.
Czekalam na to wydarzenie bardzo dlugo,no i warto bylo czekac.
Oczywiscie nie moglam sobie darowac,zeby nie kupic jednej z prac.
Dostane ja za miesiac po zakonczeniu wystawy.




Diner en Blanc.

18 wrzesnia ponad 4000 osob zasiadlo do kolacji w Bryant Park wszyscy ubrani na bialo.
W Nowym Jorku to wydarzenie odbywa sie po raz trzeci,za kazdym razem w innym miejscu.
Trzeba zarejestrowac sie na stronie Diner en Blanc New York i po otrzymaniu potwierdzenia nalezy ubrac sie na bialo,przyniesc stol i krzesla,obrusy,sztucce i jedzenie.
Tradycja ta przywedrowala z Paryza,gdzie jest celebrowana juz od 25 lat.
Nie wiem czy bym chciala brac udzial,ale podobaja mi sie takie akcje,ktore pozwalaja na chwile zapomniec o kieracie dnia codziennego.

http://newyork.dinerenblanc.info/thank-you-nyc--281


Monday, September 23, 2013

Erich Segal.

Przeczytalam ksiazke Ericha Segala "Akty wiary"..dosc interesujaca pozycja o trojce mlodych ludzi,ich poszukiwaniach Boga,milosci,ciekawe zestawienie swiata zydowskich ortodoksow z katolickim srodowiskiem,warto przeczytac.



Sunday, September 22, 2013

Tylko w tym miescie.

Mlody chlopak czestowal kawa pod Starbucks...Nowy Jork to chyba jedyne miejsce gdzie obcy czlowiek zwraca sie do ciebie per sweet heart:)..zaraz dzien wyglada inaczej.

Ponizej ajfonopstryki z dzisiejszego spaceru nad Hudsonem.



Monday, September 16, 2013

Internauta napisal

"I'd rather have Freddie returning than Jesus:)"napisal internauta pod piosenka Queen.
Swietnie go rozumiem,Freddie jest moja miloscia od wielu,wielu lat.

Ponizej Tanner Park na Long Island,NY.





Piekny dzien.

Pare dni temu bylo moje prywatne swieto..spedzilam kilka godzin z Magda i Darkiem Kutzias..studiowalismy razem..jak dobrze jest pobyc z madrymi,zyczliwymi ludzmi,ludzmi ktorzy interesuja sie tym co dookola,ktorzy potrafia celebrowac zycie,ktorzy sa pozbawieni kompleksow,ktorzy potrafia sie cieszyc szczesciem innych..przebywanie z nimi bylo prawdziwa przyjemnoscia..szkoda tylko,ze juz wracaja do Europy..ach lza sie w oku kreci...dobrego lotu Kochani!

Obrazki ponizsze zrobilam gdzies pomiedzy Ridgewood i Bushwick,czyli w Nowym Jorku.