Sunday, July 28, 2013

Eric Parker

Niektore z prac Erica Parkera make me happy.
Ponizej fragment jego obrazu i link.
http://www.paulkasmingallery.com/artists/erik-parker


Trzeba

Trzeba nakarmic bloga..chocby po to,zeby bliscy wiedzieli gdzie mnie nosi,a nosi mnie zawsze.
Otoz po raz drugi mialam przyjemnosc spedzic dzien w Nassau County Museum of Art,goraco polecam to miejsce..olbrzymi park,stare drzewa,romantyczne zacisza wsrod zywoplotow i kwiatow,,rzezby i instalacje,miedzy innymi mojego ulubionego Fernando Botero,a w muzeum wystawa obrazow Alexa Katza wypozyczonych z Whitney Museum of Art oraz osobna wystawa Aftermodernizm AM bardzo w moim guscie..obrazy 5 mlodych artystow, a to Nina Chanel Abney,Justin Craun,Wendell Gladstone,Eric Parker i Tom Sanford..ale,ale dosc pisania,bo przeciez to jest fotoblog i nie o pisanie tutaj chodzi:)



                                         









Monday, July 22, 2013

Studio 303.

Pisalam juz o April Burton i jej Studio 303 wiec teraz tylko jajfonofotki:)


Friday, July 19, 2013

Old fashion Diner.

Wydawalo mi sie,ze to jakis plan filmowy..smrod starej,nieremontowanej od lat chalupy..bardzo mile powitanie..w srodku czysto..wiatraki leniwie miela powietrze..rekwizyty z poczatkow XX wieku..starsza wiekiem kelnerka odebrala od nas zamowienie i wykrzyczala kucharzowi wieszajac swistek papieru na kolowrotku znanym wszystkim z filmow..kasjerka stojac na  drabinie tlumaczyla wlascicielowi-kucharzowi,ze jak kocha to miejsce to powinien o nie zadbac i naprawic wiatrak..kelnerka rozmawiala glosno z corka przez telefon..okazalo sie,ze kucharz dodal do mojej salaty french zamiast ranch souse..krzyknelam wiec,ze nic nie szkodzi i mnie jest wszystko jedno:))
Gdyby nie te zdjecia dzisiaj bym myslala,ze to byl sen.
Starszy pan w okienku przepracowal w tym miejscu cale zycie po 15 godzin dziennie 7 dni w tygodniu.


Tuesday, July 16, 2013

Saturday, July 13, 2013

Perelki na dnie.Bohumil Hrabal.

"My tez urzadzilismy zawody sikawek strazackich,korzystajac z okazji,ze zapalil sie mlyn.Konie nam sie sploszyly i poniosly,totez sami musielismy taszczyc sikawke do pozaru.No,jakos dotaszczylismy i spoceni jak myszy zaczelismy gasic.Ja stalem z ciezkim sitem na grobli i zgodnie z regulaminem czekalem, az komendant zatrabi.Ale on tymczasem trabil z manierki,wiec w koncu strazacy przynaglili mnie kuksancem,a ja zapomnialem puscic to sito i rymnalem do stawu,tak,ze musieli mnie lowic bosakami,bo nie umialem plywac.Zostalem strazakiem na zyczenie pewnej slicznotki,ktora stwierdzila,ze z toporkiem i drabina z pewnoscia byloby mi bardzo do twarzy.Potem musielismy lowic hakami to sito.
Przez ten czas splonelo pol mlyna.Kiedy wreszczie zlozylismy sikawke do kupy,strazacy zaczeli pompowac wode,a ja wyczerpany tym rymnieciem do stawu,wpakowalem sie pod zelazne oseki,oni zas lupneli mnie ramieniem pompy w glowe,azem omdlal.Musieli mnie cucic,co zabralo tyle czasu,ze strazacy z Przemyslowic pierwsi zaczeli polewac,i chociaz mlyn zdazyl sie dokumentnie spalic,komendant mnie zwymyslal,ze pozbawilem druzyne zwyciestwa."
                                                                      "Perelki na dnie"Bohumil Hrabal




                                                     

Nowy rozdzial.

Zycie przynioslo niespodziewany zwrot,czyzby zaczynal sie nowy rozdzial?
Nowy,inspirujacy,budujacy i niezwykle przyjemny.
Ach...nie budzcie mnie z tego snu:)