Monday, September 24, 2012

Mariusz Szczygiel napisal,ze zycie bez generalizowania byloby zyciem na bagnie..w Nowym Jorku,w tym wieloetnicznych kotle jest bardzo twardy grunt..ciagle slysze,ze Chinczycy nie potrafia jezdzic,ze Afro-Amerykanie sa leniwi,ze,ze,ze.....niby poprawnosc polityczna ... w kazdym kwestionariuszu prosza o podanie rasy..ja moge wpisac caucasian.

Saturday, September 22, 2012

Ruch prawostronny.

Zycie byloby znacznie latwiejsze,gdyby Nowojorczykom pewnego dnia zaswitala mysl,ze od dzisiaj piesi podobnie,jak kierowcy poruszaja sie tylko prawa strona..mozna by wtedy zdazyc do pociagu,bo wysiadajacy nie blokowaliby calej szerokosci schodow..nie trzeba by bylo lawirowac na przejsciach dla pieszych..ludzie,ktorzy sie spiesza mogliby uzyc lewej strony schodow ruchomych,bo reszta by stala po prawej stronie itd itp

Friday, September 21, 2012

Klucz.

Nigdy nie wiadomo,jaki klucz otwiera ludzka zyczliwosc.A wystarczylo powiedziec Happy New Year do wlasciciela foto-labu(bo przypomnialo mi sie,ze kilka dni temu byl zydowski nowy rok).
Jestem stala klientka od kilku lat,zostawilam tam kupe pieniedzy,a ten czlowiek nigdy nie odwzajemnil mojego usmiechu,byl zimny jak lod az do dzisiaj.Nie dosc,ze sie usmiechnal cala geba,ze tak powiem to jeszcze opowiedzial mi nawet,jak to jego klient kupil na eBay-u Hasselblada za 399 usd i zasugerowal mi delikatnie zebym porzucila Holge,zwlaszcza ze cos moj aparacik sie nie sprawdza ostatnio.
Ale tak latwo sie nie poddam..nowa Holga jest w drodze z Hong Kongu:).

Frank Gehry.

Mijam codziennie ten budynek o mleczno niebieskich scianach i w koncu sprawdzilam ..to IAC Building autorstwa Franka Gehry,mozna wejsc na patio i niestety nie dalej niz do recepcji,bo to budynek biurowy.
Zdjecia w Wikipedii nie dorownuja rzeczywistosci.

Thursday, September 20, 2012

Dookola dziwni ludzie.

Wracajac do domu zastalam sasiadke z uchem przy scianie sasiada,zmieszana wyjakala,ze pojawil sie jakis nowy dzwiek w tej scianie..poradzilam jej,zeby zglosila doormanowi i zeby za duzo o tym nie myslala....New York,New York... tralalala

Rasizm.

Dzisiaj uslyszalam ciekawa wypowiedz:"przed przybyciem do Nowego Jorku bylam wolna od rasistowskich pogladow"..nic dodac nic ujac:)

Wednesday, September 19, 2012

Przeszlosc.

Po 11 latach przeszlosc mnie dopadla.
Mieszkajac w Krakowie nienawidzilam z calego serca kontrolerow zwanych kanarami i tego stresu..gdzie ja bilet schowalam..mam czy nie mam..a moze juz go zmietolilam do cna..
Po przyjezdzie do Nowego Jorku jeszcze dlugo czulam to napiecie,kiedy ktos zbyt energicznie wsiadal do pociagu..bo pewno znowu kontrola..ale o czyms takim tutaj nikt nie slyszal i nie widzial.
Do tej pory tutaj bylo tak,ze aby wsiasc do autobusu trzeba bylo wsadzic bilet do czytnika znajdujacego sie kolo kierowcy albo wrzucic odliczona kwote 2.25 usd do maszynki...ale to bylo za proste.
Teraz na przystankach linii cross town ustawiono automaty do sprzedazy biletow (chwala im za to) i maszynki,do ktorych sie wsuwa bilety i ktore robia wydruk z biletu (jakiez marnotrawstwo papieru)..ktos niewatpliwie genialny stwierdzil,ze w godzinach szczytu pasazerowie za wolno wsiadaja do autobusow  i owe uliczne maszynki maja pomoc rozwiazac problem..efekt jest taki..ze ludzie nie wiedza o co chodzi..wchodzi taki czlowiek do autobusu i szuka czytnika,kierowca mu tlumaczy ze musi wysiasc,wydrukowac drugi bilet,malo kto tutaj rozumie za pierwszym razem..wiec pasazer pyta what do you mean..kierowca tlumaczy do skutku..ludzie sie musza cofnac,zeby delikwent bez wydruku mogl wysiasc i nastepny czlowiek,ktory nie slyszal przemowy kierowcy znowu odgrywa wyzej opisana scenke..teraz wsiadanie trwa wieki cale..a czesc pasazerow zostaje na przystanku..
A dzisiaj spotkalam mitycznego kontrolera,mitycznego bo nie wierzylam w jego istnienie,niestety byl jak najbardziej realny.