Showing posts with label Don Q. Show all posts
Showing posts with label Don Q. Show all posts

Sunday, October 13, 2013

Nie moglam..

Nie moglam sie nasycic pieknem tego pokolonialnego miasta,wstawalam o 6 i caly dzien spacerowalam,posilki staralam sie jesc tam gdzie mieszkancy,z roznym skutkiem..jedzenie drogie i smaczne..zamiast ziemniakow plantain albo ryz z fasola,specjalnoscia wyspy jest pieczony prosiak,gdzie nie poszlam wszedzie oferowano mi mofongo czyli purre ze smazonego,zielonego banana,doprawionego czosnkiem i faszerowanego wolowina lub kurczakiem z krewetkami..miam mniam..do tego salata i pomidory.Mrok zapadal kolo 19,bo przeciez pora deszczowa a ja po wypiciu szklaneczki rumu Don Q lub Baccardi (produkcja miejscowa) zatracalam sie w objeciach Morfeusza.