Saturday, September 1, 2012

Nie to miejsce.

Dzien na plazy..na molo gral zespol zlozony z dosc dojrzalych panow..grali rocka i troche country..byli bardzooo dobrzy..nikt nie przystanal nawet,ludzie przechodzili obojetnie..przeszlam sie po okolicy,zeby sprawdzic kto lezakuje na plazy w poblizu..Latynosi i AfroAmerykanie..no coz...podobnie jest ze mna,jak spotykam na trasie linii D jadacej na Brooklyn pewnego Chinczyka,ktory piluje na swoim dziwnym instrumencie to mam ochote mu zaplacic,zeby przestal.

Thursday, August 30, 2012

Summer Festival.

Dzisiaj mialam przyjemnosc zobaczyc opere La Cenerentola (Kopciuszek) Gioachino Rossiniego..to wrecz niesamowite przezycie..pomimo,ze nie jest to przedstawienie na zywo to ..swiat dookola przestaje istniec..

Krzyzowanie drog

Co sprawia,ze krzyzuja nam sie sciezki?
Jest teoretycznie niemozliwe,zeby spotkac kogos kogo sie zna,bez umawiania sie w tak olbrzymim miescie,jakim jest NY.
A jednak..kilka dni temu spotkalam na stacji Times Square dawno niewidziana znajoma,ktora mieszka w New Jersey..wylowila mnie z pedzacego tlumu..wymienilysmy sie numerami telefonow..czy cos z tego wyniknie?Dwa dni temu ja z kolei wypatrzylam w tlumie na Union Square pewna,poznana niedawno kobiete,ktora notabene wydaje mi sie byc bardzo interesujaca osoba,z ktora chcialabym sie zaprzyjaznic.
Obie stacje metra naleza do najwiekszych w miescie,krzyzuje sie tutaj wiekszosc linii,przechodzi tedy setki ludzi na minute...???
Czytam teraz ksiazke Cortazara "Gra w klasy" ..glowny bohater nie umawia sie na randki z dziewczyna,spotkania powierzaja losowi...twierdzi,ze umawiaja sie tylko ci,ktorzy wyciskaja paste do zebow od dolu i ci ,ktorzy pisza listy na liniowanym papierze:)

Kolor rzecz wzgledna.

Przemily czlowiek w serwisie komputerowym zaproponowal,ze zapakuje mi laptopa do firmowej,zielonej torby..widzac moje zagubienie..wskazal palcem..torba byla czarna z zoltymi uszami.

Saturday, August 25, 2012

Cudowna noc.

Niesamowita noc na placu przed Metropolitan Opera..Summer HD Festival..najwiekszy na swiecie ekran..The Enchanted Island..barokowy pastisz..muzyka Handla,Vivaldiego i Rameau z libretto inspirowanym tekstami Shakespeare'a..piekna scenografia,duza doza humoru,cudowne glosy miedzy innymi Placido Domingo..na widowni srednia wieku 80 lat,od czasu do czasu syreny aut strazackich i przelatujace co chwile samoloty i helikoptery...jutro Don Giovanni..

Republika gejow.

Facet podbiegl do mnie w podziemiach metra i powiedzial ..ach jaka masz szalowa sukienke..okrec sie dla mnie..co tez uczynilam...a on odlecial w sina dal,jak barwny motyl...czy w tym miescie sa jeszcze heteroseksualni mezczyzni????

Friday, August 24, 2012

Plusy i minusy.

Moim ulubionym miejscem do mieszkania jest Manhattan to juz wiadomo.
Wielkim minusem jest wielki halas,na szczescie dosc jednostajny,pomijajac syreny wozow strazackich,sygnaly wozow policyjnych,klaksony (choc ich uzywanie kosztuje do 350 usd),hamujace pociagi czy wyjace bramki bagazowe.
Danielle,zeby zasnac wklada do uszu zatyczki,prosi o wlaczenie maszynki do zagluszania halasu(!),urzadze- nie to wydaje jednostajny buczaco-szumiacy dzwiek na dwoch poziomach glosnosci.
W lecie dochodzi do tego zagluszania halasow z ulicy jeszcze stary klimatyzator,ktory wyje troszke ciszej od w/w maszynki.Poziom halasu dzwieku w jej pokoju jest taki,ze trudno sie uslyszec.
Halasy w moim miejscu zamieszkania czyli w Ridgewood na Queens,w czesci latynoskiej maja zupelnie inny charakter.Zycie towarzyskie odbywa sie na ulicy,na schodach zewnetrznych,w mini ogrodkach..az do polnocy,trzeba dodac do tego przejezdzajace samochody z otwartymi szybami i z muzyka tak glosna,ze szyby drza w oknach.W Little Silver czy w Livingston w stanie New Jersey bylo cichutko,ale cholernie nudno.Drodzy przyjaciele,wiedzcie o tym,ze jak juz wroce do Krakowa to bede dosc przyglucha i prosze wziasc to pod uwage!