Sunday, October 14, 2012

Dobry adres orzechowo-bakaliowy.

Znalazlam super sklep prowadzony przez Turkow na stacji Coney Island.
Maja duzy wybor orzechow,owocow suszonych,pestek..mozna sobie samemu nabierac szufelka..tyle ile sie chce i co sie chce..
Oprocz tego miody z roznych stron swiata,herbaty,kawa i tureckie slodycze.
Naszuflowalam bialych i czarnych rodzynek,zurawiny,daktyli,jablek,moreli,fig i teraz wrzucilam te pysznosci do owsianki,dodalam lyzeczke miodu z kwiatow pomaranczy i oto pyszne sniadanko..inspiracje wzielam z Dunkin'Donuts..oczywiscie ich oats meal nie dorownuje mojemu:)



Friday, October 12, 2012

Gruszki z kaktusa.

Tym razem nie moge polecic..warto sprobowac i na tym zakonczyc...gruszki z opuncji..obejrzalam filmik na Youtube ile trudu trzeba wlozyc zeby najpierw zerwac te owoce z kaktusa,potem opalic je,zeby pozbyc sie kolcow..no nie..smak tego nie wynagradza.
Chyba,ze czlowiek utknal na pustkowiu i nie ma co jesc:)
Fotografia tradycyjnie nie na temat z MeatPacking District.

Haslo dnia.

"Nie masz ogona?Pomerdaj usmiechem."
pies Fafik

Thursday, October 11, 2012

Kaki.


Prowadzac owocowe sledztwo dzisiaj natrafilam na Kaki...dwie sztuki za 1 dolara..malo slodkie a twardoscia przypominajace kalarepe.. calkiem smaczne.
W Chinach uprawiane od 2000 lat.
http://en.wikipedia.org/wiki/Diospyros_kaki

Wednesday, October 10, 2012

Nauczka.

Patrzac na to zdjecie wstydze sie..robilam ukradkiem zamiast poprosic o pozwolenie..wedkarz William Lopez okazal sie byc fotografem z New York Post..spodobala mu sie moja pomaranczowa Holga i zaczelismy rozmawiac..chcial mi pozowac a ja juz nie mialam wolnej klatki..nauczka na przyszlosc..


Listy goncze.

W dzielnicach Queens i Brooklyn coraz czesciej pojawiaja sie listy goncze.
Niedawno widzialam rowniez plakaty,na ktorych zachecano spolecznosc do wspolpracy z policja ..nagrody pieniezne od 500 usd w gore w przypadku ujecia przestepcy.
Na fotografii Marine Parkway Gil Hodges Memorial Bridge.
http://www.mta.info/bandt/html/marine.html

Spotkanie.

W zatoczce przy Crossbay Blvd (tam gdzie sie oglada  startujace samoloty na JFK) spotkalam pana  Georga Kronowskiego,ktory czekal az fala wyrzuci  kraby i malze do jego spagetti.
Przez  10 minut zdazyl mi opowiedziec o  swoich korzeniach austriacko-polsko-wegierskich,o dziecinstwie spedzonym w  Foster House a konkretnie w rodzinie Amiszow w Lancaster w Pensylwanii,o pracy w policji nowojorskiej i..po raz pierwszy mialam w reku odznake policyjna.Bardzo mily,starszy pan.
Na fotografii,w tle Cross Bay Bridge.