Przemily czlowiek w serwisie komputerowym zaproponowal,ze zapakuje mi laptopa do firmowej,zielonej torby..widzac moje zagubienie..wskazal palcem..torba byla czarna z zoltymi uszami.
Thursday, August 30, 2012
Saturday, August 25, 2012
Cudowna noc.
Niesamowita noc na placu przed Metropolitan Opera..Summer HD Festival..najwiekszy na swiecie ekran..The Enchanted Island..barokowy pastisz..muzyka Handla,Vivaldiego i Rameau z libretto inspirowanym tekstami Shakespeare'a..piekna scenografia,duza doza humoru,cudowne glosy miedzy innymi Placido Domingo..na widowni srednia wieku 80 lat,od czasu do czasu syreny aut strazackich i przelatujace co chwile samoloty i helikoptery...jutro Don Giovanni..
Republika gejow.
Facet podbiegl do mnie w podziemiach metra i powiedzial ..ach jaka masz szalowa sukienke..okrec sie dla mnie..co tez uczynilam...a on odlecial w sina dal,jak barwny motyl...czy w tym miescie sa jeszcze heteroseksualni mezczyzni????
Friday, August 24, 2012
Plusy i minusy.
Moim ulubionym miejscem do mieszkania jest Manhattan to juz wiadomo.
Wielkim minusem jest wielki halas,na szczescie dosc jednostajny,pomijajac syreny wozow strazackich,sygnaly wozow policyjnych,klaksony (choc ich uzywanie kosztuje do 350 usd),hamujace pociagi czy wyjace bramki bagazowe.
Danielle,zeby zasnac wklada do uszu zatyczki,prosi o wlaczenie maszynki do zagluszania halasu(!),urzadze- nie to wydaje jednostajny buczaco-szumiacy dzwiek na dwoch poziomach glosnosci.
W lecie dochodzi do tego zagluszania halasow z ulicy jeszcze stary klimatyzator,ktory wyje troszke ciszej od w/w maszynki.Poziom halasu dzwieku w jej pokoju jest taki,ze trudno sie uslyszec.
Halasy w moim miejscu zamieszkania czyli w Ridgewood na Queens,w czesci latynoskiej maja zupelnie inny charakter.Zycie towarzyskie odbywa sie na ulicy,na schodach zewnetrznych,w mini ogrodkach..az do polnocy,trzeba dodac do tego przejezdzajace samochody z otwartymi szybami i z muzyka tak glosna,ze szyby drza w oknach.W Little Silver czy w Livingston w stanie New Jersey bylo cichutko,ale cholernie nudno.Drodzy przyjaciele,wiedzcie o tym,ze jak juz wroce do Krakowa to bede dosc przyglucha i prosze wziasc to pod uwage!
Wielkim minusem jest wielki halas,na szczescie dosc jednostajny,pomijajac syreny wozow strazackich,sygnaly wozow policyjnych,klaksony (choc ich uzywanie kosztuje do 350 usd),hamujace pociagi czy wyjace bramki bagazowe.
Danielle,zeby zasnac wklada do uszu zatyczki,prosi o wlaczenie maszynki do zagluszania halasu(!),urzadze- nie to wydaje jednostajny buczaco-szumiacy dzwiek na dwoch poziomach glosnosci.
W lecie dochodzi do tego zagluszania halasow z ulicy jeszcze stary klimatyzator,ktory wyje troszke ciszej od w/w maszynki.Poziom halasu dzwieku w jej pokoju jest taki,ze trudno sie uslyszec.
Halasy w moim miejscu zamieszkania czyli w Ridgewood na Queens,w czesci latynoskiej maja zupelnie inny charakter.Zycie towarzyskie odbywa sie na ulicy,na schodach zewnetrznych,w mini ogrodkach..az do polnocy,trzeba dodac do tego przejezdzajace samochody z otwartymi szybami i z muzyka tak glosna,ze szyby drza w oknach.W Little Silver czy w Livingston w stanie New Jersey bylo cichutko,ale cholernie nudno.Drodzy przyjaciele,wiedzcie o tym,ze jak juz wroce do Krakowa to bede dosc przyglucha i prosze wziasc to pod uwage!
Makijaz.
Siedzaca naprzeciwko mnie w metrze dziewczyna wyciagnela kosmetyczke i zupelnie nie przejmujac sie tym,ze kilka osob (nie tylko ja) nie spuszczalo z niej wzroku,zrobila sobie pelen makijaz.
Ja to potrafie wsadzic sobie mascare do oka siedzac w lazience przed lustrem.
A ona w pedzacym pociagu zrobila sobie kreski na powiekach...
Zastanawiajaca jest umiejetnosc wyalienowania sie z tlumu,zamkniecie sie w swoim mikroswiecie i nie zwracanie uwagi na innych.
Ja to potrafie wsadzic sobie mascare do oka siedzac w lazience przed lustrem.
A ona w pedzacym pociagu zrobila sobie kreski na powiekach...
Zastanawiajaca jest umiejetnosc wyalienowania sie z tlumu,zamkniecie sie w swoim mikroswiecie i nie zwracanie uwagi na innych.
Tuesday, August 21, 2012
Cholera!
Przyjaciele przestali do mnie pisac emaile..przestali mnie lubic?..nie,otoz oni czytaja mojego bloga i to pochlania ich czas przeznaczony dla mnie..czas skonczyc widze z pisaniem tych bzdurek..odtad beda tylko zdjecia!Poza tym zepsul mi sie laptop.
Bez przyjaciol i bez laptopa nie da sie zyc..auuu
Bez przyjaciol i bez laptopa nie da sie zyc..auuu
Saturday, August 18, 2012
Hi puppy!
Bywanie codziennie w klinice psychiatrycznej na Bensonhurst ma tez swoje dobre strony.
Jedna z pacjentek na moj widok rozswietla sie i mowi Hi puppy,how are U..no coz w moim wieku to prawdziwy komplement.Wlos mi sie jezy natomiast,kiedy Afro-Amerykanie zwracaja sie do mnie per sis,a z kolei Latynosi per mommy..strasznie mnie to irytuje.
Pamietam swoje zdziwienie na poczatku swojego pobytu,jak rozmawialam przez telefon z kobieta z Motor Vehicles i ona zwracala sie do mnie per honey i sweetheart:).Chyba nie jestem odosobniona w tym podejsciu do sprawy,bo kiedys pan Skolimowski opowiadal,ze jeden z punktow kontraktu na jego udzial w filmie precyzowal,jak ma sie zwracac do Scarlett Johansson,otoz ani sweetheart ani honey,ale tylko i wylacznie po imieniu.
Subscribe to:
Posts (Atom)




