Przeczytalam i troche nie rozumiem o co taki rumor.
Wielka literatura to to nie jest..glowna bohaterka non stop sie czerwieni,albo przygryza warge,albo przewraca oczami.Ciekawa jestem,jak wyglada polskie tlumaczenie,bo przeciez nasz jezyk jest dosc ubogi w slownictwo dotyczace milosci i seksu.
Thursday, August 16, 2012
Upal.
Wychodzenie z klimatyzowanego pomieszczenia i zanurzanie sie w ten prawie tropikalny upal jest takie..zmysloweeeeee
Wednesday, August 15, 2012
Uprzejmosc
Amerykanie przytrzymuja drzwi przy wchodzeniu,ulatwiajac zycie nastepnej wchodzacej osobie..badz utrudniaja,bo zmuszaja zeby podbiec(tez z grzecznosci),jezeli sie jest za daleko.
Moj nowy znajomy zrobil eksperyment w Polsce i probowal przytrzymywac drzwi,ludzie wchodzili a on...sam siebie mianowal oburzonym odzwiernym:)))
Co kraj to inny obyczaj i o co tutaj sie oburzac.
Moj nowy znajomy zrobil eksperyment w Polsce i probowal przytrzymywac drzwi,ludzie wchodzili a on...sam siebie mianowal oburzonym odzwiernym:)))
Co kraj to inny obyczaj i o co tutaj sie oburzac.
Tuesday, August 14, 2012
Recenzja
No coz,podpisuje sie pod ta recenzja.
http://www.lekturyreportera.pl/ksiazki/trudny-orzech-do-zgryzienia-o-ksiazce-j-stuhra/
Tez nie mam zaufania do aktorow piszacych ksiazki.
Do dzisiaj sie nie moge nadziwic,ze pani Grazyna Szapolowska znalazla wydawce dla swoich infantylnych wypocin.A co do ksiazki Jerzego Stuhra...nie moja bajka,choc uwielbiam jego kreacje aktorskie.
Jak ktos chce to moge podarowac ta ksiazke,bo nie mam ochoty jej zatrzymac.
http://www.lekturyreportera.pl/ksiazki/trudny-orzech-do-zgryzienia-o-ksiazce-j-stuhra/
Tez nie mam zaufania do aktorow piszacych ksiazki.
Do dzisiaj sie nie moge nadziwic,ze pani Grazyna Szapolowska znalazla wydawce dla swoich infantylnych wypocin.A co do ksiazki Jerzego Stuhra...nie moja bajka,choc uwielbiam jego kreacje aktorskie.
Jak ktos chce to moge podarowac ta ksiazke,bo nie mam ochoty jej zatrzymac.
Sunday, August 12, 2012
hej Ania!
"Napisz,ze ludzie na ulicach sie usmiechaja,tylko ze nie do Ciebie a do swoich komorkowych rozmowcow"
prosi moja kolezanka z Chicago.
W Nowym Jorku wciaz sie usmiechamy do siebie na ulicy,ale faktem jest,ze wiekszosc ma sluchawki w uszach i z kims rozmawia.Na ulicy to nikomu nie przeszkadza,ale w subway czy w autobusie to uciazliwe bardzo sluchac np trajkotania Azjatki przez czas nieokreslony.
Na szczescie w autobusach dalekobieznych jest zakaz uzywania komorek.
Czytalam,ze pewna pasazerke Amtrak-a,ktora glosno rozmawiala przez godzine i nie reagowala na prosby wspolpasazerow,zeby zamilkla policja usunela z pociagu.
Jezeli stanac na chwile na przyklad na 34 ulicy miedzy 6 i 7 aleja w godzinach szczytu i przez 15 minut obserwowac ten pedzacy tlum mozna dostac zawrotu glowy(w doslowym tego slowa znaczeniu).
Rozpedzony tlum,ludzie z calego swiata,kazdy w swoim "mikrobablu" i z rozmowca na linii gdzies szybko maszeruje.
Poruszanie sie w tym tlumie to prawdziwe wyzwanie.
Mieszkancy NY maja zla slawe w pozostalych stanach,podobno sa aroganccy,zarozumiali i itp itd.
Zupelnie sie nie zgadzam z ta opinia.Nigdy mi sie nie zdarzylo,zeby ktos mi odmowil pomocy na ulicy czy w sklepie,a sama tez czesto pomagam.Po 10 latach pobytu w tym kraju,juz mnie nie dziwi,kiedy wsiadam do windy hotelowej w Bostonie czy gdziekolwiek indziej poza NY i mowie dzien dobry to nikt mi nie odpowiada,a usmiech trafia w proznie.
prosi moja kolezanka z Chicago.
W Nowym Jorku wciaz sie usmiechamy do siebie na ulicy,ale faktem jest,ze wiekszosc ma sluchawki w uszach i z kims rozmawia.Na ulicy to nikomu nie przeszkadza,ale w subway czy w autobusie to uciazliwe bardzo sluchac np trajkotania Azjatki przez czas nieokreslony.
Na szczescie w autobusach dalekobieznych jest zakaz uzywania komorek.
Czytalam,ze pewna pasazerke Amtrak-a,ktora glosno rozmawiala przez godzine i nie reagowala na prosby wspolpasazerow,zeby zamilkla policja usunela z pociagu.
Jezeli stanac na chwile na przyklad na 34 ulicy miedzy 6 i 7 aleja w godzinach szczytu i przez 15 minut obserwowac ten pedzacy tlum mozna dostac zawrotu glowy(w doslowym tego slowa znaczeniu).
Rozpedzony tlum,ludzie z calego swiata,kazdy w swoim "mikrobablu" i z rozmowca na linii gdzies szybko maszeruje.
Poruszanie sie w tym tlumie to prawdziwe wyzwanie.
Mieszkancy NY maja zla slawe w pozostalych stanach,podobno sa aroganccy,zarozumiali i itp itd.
Zupelnie sie nie zgadzam z ta opinia.Nigdy mi sie nie zdarzylo,zeby ktos mi odmowil pomocy na ulicy czy w sklepie,a sama tez czesto pomagam.Po 10 latach pobytu w tym kraju,juz mnie nie dziwi,kiedy wsiadam do windy hotelowej w Bostonie czy gdziekolwiek indziej poza NY i mowie dzien dobry to nikt mi nie odpowiada,a usmiech trafia w proznie.
Thursday, August 9, 2012
Muzyka.
Lorenco Laroc ..koncert na Grand Central..to niezapomniane przezycie.Nagrania w internecie zupelnie nie oddaja klimatu.Tej muzyki trzeba sluchac na zywo.
To jest wlasnie Manhattan,czlowiek gdzies pedzi,juz jest spozniony,bo..na przyklad byl subway traffic..a tutaj taka poruszajaca muzyka i nie mozna sie ruszyc..
To jest wlasnie Manhattan,czlowiek gdzies pedzi,juz jest spozniony,bo..na przyklad byl subway traffic..a tutaj taka poruszajaca muzyka i nie mozna sie ruszyc..
Wednesday, August 8, 2012
Czasem.
Czasem zaluje,ze nie jestem J.Bondem i nie mam aparatu schowanego pod powieka.
Wystarczyloby mrugnac.
Wydaje mie sie,ze najlepsze kadry to te,ktorych juz nigdy nie zrobie..bo bylo,minelo...
Wczoraj widzialam dwoch kolesiow,jeden wygladal normalnie a ten drugi to barwny ptak,czarnoskory mlodzieniec,dlugie,dziewczece nogi,ubrany w szorty czarne,pokryte cekinami,ledwo przykrywajace mu poslaki,do tego szelki,nagi tors i strzelisty irokez na glowie.
Albo taki obrazek z Brooklyn-u,kadr pieknie zamknalby sie w kwadracie,w prawym rogu ortodoksyjny Zyd (wiadomo ..kapelusz,czarny plaszcz,pejsy) a w lewym rogu tuz za nim czarna kobieta w afrykanskim,kolorowym stroju.
Wystarczyloby mrugnac.
Wydaje mie sie,ze najlepsze kadry to te,ktorych juz nigdy nie zrobie..bo bylo,minelo...
Wczoraj widzialam dwoch kolesiow,jeden wygladal normalnie a ten drugi to barwny ptak,czarnoskory mlodzieniec,dlugie,dziewczece nogi,ubrany w szorty czarne,pokryte cekinami,ledwo przykrywajace mu poslaki,do tego szelki,nagi tors i strzelisty irokez na glowie.
Albo taki obrazek z Brooklyn-u,kadr pieknie zamknalby sie w kwadracie,w prawym rogu ortodoksyjny Zyd (wiadomo ..kapelusz,czarny plaszcz,pejsy) a w lewym rogu tuz za nim czarna kobieta w afrykanskim,kolorowym stroju.
Subscribe to:
Posts (Atom)






